STEROWANIE
(aktualizacja  2002 - 05 - 06)

Zawsze gdy jestem pytany o to jak sterować Trixo odpowiadam, że zasada działania układ sterowania jest jak w spychaczu lub czołgu (tym drugim nie jeździłem jako kierowca ale mniemam, ze jest podobnie).
Zastosowałem układ dwóch dźwigni  - prawa służy do pochylania roweru na boki,  a lewa do skręcania samych kół.
Dodatkowo prawa dźwignia wyposażona jest w manetkę  obsługującą przerzutkę tylną i dźwignię hamulca tylnego. Lewa dźwignia to manetka przerzutki przedniej i dźwignia hamulca przedniego.

Jedna dźwignia wędruje do przodu a druga w tym czasie do tyłu. Kwestią treningu jest tylko wyczucie
jak mocno należy te dźwignie wychylać zależnie od pokonywanego zakrętu.

 

Przykładowo aby skręcić w prawo ciągniemy prawą dźwignię do siebie, a lewą popychamy od siebie. 
I odwrotnie - skręcając w lewo popychamy prawą dźwignię i pociągamy lewą.

Oczywiście całość wymaga odrobiny treningu i wprawy, ale wcale nie jest taka trudna do opanowania.
A po osiągnięciu pewnej wprawy okazuje się że dźwignia sterowania pochyłem jest użyteczna praktycznie
tylko w czasie wolnej jazdy, zatrzymywania się i ruszania. W pozostałych przypadkach rower zachowuje się
jak zwykła konstrukcja dwukołowa - czyli wystarcza wyczucie równowagi i przestawienie się na inne
ruchy kierownicy.

 

W pierwszej wersji Trixo przeniesienie ruchów dźwigni na pochył odbywało się przy pomocy stozkowej przekładni zębatej o kącie pracy 90o. jedna z zębatek była osadzona na osi obrotu elementu trzymającego amortyzatory, a druga pionowo w ramie. Do tego dochodziło jeszcze połączenie z dźwignia sterującą wykonane identycznie jak drążek kierowniczy - z 2 przegubów obsadzonych w pręcie aluminiowym. Jednak takie rozwiązanie się nie sprawdzało ze względu na duże luzy wystepujące w układzie zębatek. A zdobycie zębatek "bezluzowych" tzn ze skośnym zębem było niestety dla mnie zbyt trudne.

 


TRIXO 1.1

 

W nowej wersji przeróbka przekładni była priorytetem. Brałem pod uwagę kilka rozwiązań - wariant z linką, układ z wykorzystaniem łańcucha rowerowego i kilku zębatek. Docelowo wszystko zakończyłem wykorzystując przeguby i ruchomy element pośredniczący w przenoszeniu ruchów dźwigni na element mocujący amortyzatory.

Skróceniu uległy także same dźwignie sterujące przez co pozycja rąk stała się bardziej egonomiczna.

 

Element przenoszący ruch z płaszczyzny dźwigni na płaszczyznę do niej prostopadłą. Ułożyckowany oczywiście na sprawdzonym juz rozwiązaniu z tulejami mosiężnymi.

 

Rama z zamontowanym elementem. Otwór widoczy na pierwszym planie jest połączony elementem przegubowym z otworem widoczym w elemencie mocującym amortyzatory. Drążek przekazujący ruch z dźwigni jest zamocowany w uchwycie widocznym głębiej (2 blachy z otworami).

Cały układ działa z minimalnym luzem (około 0,5 cm ruchu dźwigni wobec poprzednich 7 cm). Całość funkcjonuje precyzyjnie i bez zbytnich oporów. Z przeróbki przekładni jestem bardzo zadowolony. Z tego co wiem nowy właściciel zmienił na bardziej łagodny kąt pochylania roweru. Kwestia gustu. Jeśli będę miał okazję postaram się opisać jego wrażenia z użytkowania roweru.